Gorce 2017

pażdziernik 2017

Fotorelacja z wycieczki na Turbacz.
Trasa wiodła żółtym szlakiem z Przeł. Przysłop Lubomierski do schroniska PTTK na Turbaczu, stamtąd czerwonym szlakiem na Przeł. Knurowską. Humory znakomite, pogoda również. Jest początek pażdziernika, piękny słoneczny dzień. Lasy i hale w Gorcach mienią się wszystkimi barwami jesieni. Pierwszy postój robimy na Jaworzynce, potem na Gorcu Troszackim, następnie na polanie Pustak pod szczytem Kudłonia, skąd są świetne panoramy na przeciwległy grzbiet gorczański i na Turbacz. Dołączone zdjęcia przedstawiają widok z polany Pustak: 

  • od lewej: Hala Długa i Turbacz. Z przodu Mostownica z halą podszczytową. Za Mostownicą po prawej Czoło Turbacza
  • Jaworzyna Kamienicka z polaną podszczytową

Z Pustaka droga wiedzie na Przeł. Borek, stamtąd trawersem Mostownicy na Halę Turbacz i do schroniska. A w schronisku na Turbaczu tłum, bo to niedziela i przecież piękna pogoda. Mimo to udaje nam się w miarę szybko dostać dobry obiad. Jeszcze tylko parę zdjęć pamiątkowych i schodzimy.

Idziemy teraz czerwonym szlakiem przez Halę Długą na Kiczorę. Na Polanie Wzorowej staraniem GPN próbuje się ożywić dawne tradycje pasterskie. Dołączone zdjęcie przedstawia widok z przed schroniska:

  • Hala Długa z Polaną Wzorową. U góry bacówka GPN

Docieramy na Kiczorę. Ze szczytu i polan poniżej są ładne widoki na pasmo Lubania, więc warto się tutaj choć na krótko zatrzymać. Dołączone zdjęcia przedstawiają:

  • widok z polany Cioski Łopuszańskie na Lubań i Pasterski Wierch. W ostatnim planie po lewej pasmo Radziejowej. Na tle masywu Lubania w pierwszym planie Borsuczyny i Magurki z wieżą widokową
  • to samo ujęcie z dalszej perspektywy

Niestety musimy ruszać dalej. Zbliża się koniec naszej wyprawy. Czeka nas jeszcze długie schodzenie na Przeł. Knurowską i powrót do domu.


listopad 2017

Fotorelacja z wycieczki na Lubań.
Trasa wiodła zielonym szlakiem z Tylmanowej Rzeki na Lubań, stamtąd czerwonym szlakiem do Krościenka n/Dunajcem. O 8.30 jesteśmy już w Tylmanowej Rzece. Zielony szlak schodzi z Jaworzynki w paśmie Koziarza, przekracza dolinę Dunajca i koło Barty wychodzi do góry w masyw Lubania. Jest pochmurny i ponury dzień, ale nastrój w grupie jest dobry. Oby tylko nie padało! Idziemy przez Makowicę, Czerteż i Pasterski Wierch. Za Makowicą zaczynają się pierwsze połacie śniegu. Im wyżej tym jest go coraz więcej. Pogoda jest bardzo dynamiczna. Wiatr przetacza ciężkie ołowiane chmury po niebie, chwilami nieśmiało pokazuje się słońce, to znowu schodzą mgły. I wszędzie biało. Jest niesamowity nastrój, czujemy się jak w jakiejś zaczarowanej krainie.

A tu już jesteśmy na Średnim Groniu, wschodnim, wyższym wierzchołku Lubania. Z mgieł wyłania się wieża widokowa na zachodnim wierzchołku.

Nie daleko stąd, między wschodnim a zachodnim wierzchołkiem jest polana Wierch Lubania. Latem rozbija tam swoje namioty studencka baza namiotowa. Tam robimy postój. Jest parę ławek, osłonięta wiata, można odpocząć. Od biedy, mając dobry śpiwór, można by tu przenocować. Mamy zamiar wybrać się na wieżę, niestety pogoda robi nam psikusa. Schodzi gęsta mgła i niewiele widać. Robimy jeszcze parę pamiątkowych zdjęć i czas wracać.

Jeszcze tylko rzut oka na wieżę znowu wyłaniającą się z mgły i schodzimy. Jest pięknie i nastrojowo, las na Lubaniu nurza się we mgle i wszędzie ta cisza, można by zatonąć w tej mgle i tej ciszy. Kiedy jesteśmy niżej, wychodzi słońce. Po drodze przy czerwonym szlaku jest jeszcze wiata, gdzie robimy sobie ostatnie, pożegnalne zdjęcia i schodzimy przez Marszałek do Krościenka n/Dunajcem. Żegnaj Lubaniu! Do następnego razu!



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

                            


 

 

 

 

Script logo