Beskid Żywiecki 2015

A to krótki opis jednej z moich wrześniowych wędrówek po Beskidzie Żywieckim. Tym razem padło na Pilsko. Pogoda była super, widoki jak zawsze wspaniałe - to przecież klasyka - więc nie ma co się nad tym rozwodzić. Na Pilsku zawsze jest pogoda super i widoki wspaniałe, przynajmniej jak ja tam jestem. Ważne jest, że siedząc tak na stoku Pilska, wpadłem na genialny pomysł : czy nie dobrze byłoby zaopatrzyć się w odpowiedni namiot, grubszy śpiwór i nocować w lesie albo gdzieś na hali, a w dzień wędrować ciągle dalej, tak jak to robię często latem. Mógłbym w ten sposób przedłużyć sobie sezon letni - 2 miesiące z przodu, 1 miesiąc z tyłu - od początku kwietnia do końca pażdziernika. Mógłbym z bliska obserwować przyrodę, jak się zmienia z miesiąca na miesiąc. Właściwie dlaczego nie ? Skoro Ferdynand Ossendowski przetrwał zimę w tajdze na Syberii...W podobnym stylu co książki Ossendowskiego są wspomnienia Giżyckiego z lat 1920 - 1921 które ostatnio czytałem - " Przez Urianchaj i Mongolię ". Trasa mojej wycieczki wiodła z Korbielowa na Pilsko i dalej przez Uszczawne i Łabysówkę z powrotem do Korbielowa. Pokazane zdjęcie przedstawia Babią Górę i Małą Babią Górę. Z lewej strony z za świerków wychyla się Mędralowa, Jałowiec i Buciorysz. Wracając z wycieczki postanowiłem uczcić mój świetny (do dzisiaj nie zrealizowany) pomysł. Tylko gdzie ? Na pewno nie w tym komercyjnym przybytku na Hali Miziowej. Ale skoro jestem w Beskidzie Żywieckim to gdzie lepiej jak nie w piwiarni Browaru Żywieckiego ! Można tam napotkać różne ciekawe pamiątki z czasów Habsburgów :)              

Script logo