Beskid Sądecki 2020

marzec 2020

Pogoda jak na razie nie zachęca do górskich wędrówek. Roztopy. W górach śnieg grząski, żle się chodzi. Siedzę więc w domu, porządkuję notatki, czytam książki. Ostatnio świetną "Zjawę" Michaela Punke. To jest jedna z tych książek, które co jakiś czas mogę czytać ponownie. W kinowej ekranizacji główną rolę zagrał Leonardo di Caprio.

czerwiec 2020

Żyjemy w ciekawych czasach. Nastała pandemia i wcale nie zamierza ustąpić. Globalna pandemia głupoty i histerii. Globalne oszustwo wykorzystywane żeby się wzbogacić i udupić prostaczków. Narzędziem są media -  internet i wszechwładna telewizja są przecież głównym żródłem informacji i sposobem komunikowania się większości ludzi.
Jak pisze mój ulubiony autor kryminałów :

"...Czy my już całkiem powariowaliśmy ?
    - Obłęd  jest zarażliwy - odpowiedział Servaz - tak jak grypa. Psychiatrzy już dawno powinni do tego dojść.
    - Zarażliwy ? - powiedział Marchand zbity z tropu.
    - Nie przechodzi z jednego człowieka na drugiego - wyjaśnił Servaz - ale z jednej grupy ludzi na inną. I zaraża całe pokolenie. Nosicielem malarii jest komar. Nosicielem obłędu, w każdym razie nosicielem szczególnie uprzywilejowanym, są media. "

  Bernard Minier
" Bielszy odcień śmierci "   

W takiej sytuacji dobrze jest się od czasu do czasu odstresować. Tak więc pod koniec czerwca wybrałem się na wycieczkę w Góry Leluchowskie. Początek wycieczki - kapliczka przydrożna w Powrożniku. Według ustnego przekazu rzeżbę św. Jana Nepomucena znajdującą się w kapliczce wyłowiono z potoku. W miejscu tego zdarzenia wybudowano prawdopodobnie na przełomie XVIII i XIX wieku kamienną, murowaną kapliczkę. Św. Jan Nepomucen, prezbiter i spowiednik, popadł w niełaskę u władcy Czech Władysława IV, ponieważ nie chciał zdradzić królowi tajemnicy spowiedzi jego małżonki. No to Czesi kulturalnie, bezkrwawo zrzucili Nepomucena z mostu Karola do Wełtawy a następnie pochowali z honorami w katedrze na Hradczanach. Dlatego św. Jan Nepomucen jest dziś m.in. patronem spowiedników, tonących i patronem mostów. To się nazywa wisielcze poczucie humoru! 

Następny przystanek - cerkiew greckokatolicka p.w. św. Jakuba Młodszego. Zbudowana w 1600 roku jest najstarszą w polskich Karpatach istniejącą cerkwią. W latach 1813 - 14, po powodzi, przeniesiono ją na obecne miejsce. Ściany zakrystii (dawnego prezbiterium) pokrywa bezcenna polichromia figuralna z 1607 roku. W nawie i prezbiterium wspaniałe ikony z XVII i XVIII wieku. Cerkiew św. Jakuba Młodszego jest na liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. 

Kawałek za cerkwią wieś się kończy i wkraczam do lasu. Niebiesko znakowany szlak PTTK prowadzi z Powrożnika do Leluchowa. Na odcinku do szczytu Dubne chyba z kilkanaście kapliczek wotywnych, niektóre bardzo ładne. Ofiarowywane przez miejscową ludność w podzięce za doznane łaski.

  Jak silna musiała być wiara tych prostych, wiejskich ludzi, że chciało im się klecić takie kapliczki, nieść potem w góry i wieszać na drzewach! 

Leśna ścieżka ledwo widoczna w wysokich trawach. Wokół bujna przyroda. Dochodzę do Dubnego. 

Żółty szlak z Muszyny, który wcześniej na Garbach dołączył do niebieskiego, tutaj odbija na wschód, do Wojkowej. Ja idę dalej za niebieskimi znakami na południe. Wszędzie wspaniała, dzika przyroda. 

W końcu docieram do najwyższego szczytu tych gór - Kraczonika. Ma dwa wierzchołki - jeden o wysokości 933 n.p.m. drugi 936 n.p.m. 

Schodzę z Kraczonika do Leluchowa i przypomina mi się jeden z moich ulubionych wierszy Jerzego Harasymowicza :

         Droga przez sam środek jesieni
         Pod liści złotym tunelem
         Dopala się wzgórze nad Popradem
         Pachnie polskim zasuszonym zielem

         Snuje się tu moja duszyczka sowia
         Zbiera przyprawy do swojej baśni
         Czerwony dereń pażdziernika
         Piołuny goryczki i dziurawca

         Snuję się na drodze do Leluchowa
         Poezji Lelum - Polelum
         Słonecznik zza chmur się wychyla
         Dzień Dobry Ci mój przyjacielu

         Droga przez sam środek jesieni
         Syczą w Popradzie liście jak iskry
         Rzucam i rzucam czarne kiście guseł
         Na wiatrów wir płomienisty

         Jerzy Harasymowicz
         Jesienna droga do Leluchowa

Którą drogę miał na myśli układając ten wiersz ? Tą którą ja idę ? Raczej nie. Pewnie drogę z Muszyny do Leluchowa dołem, wzdłuż Popradu. Dawniej przecież nie było tam asfaltu. W końcu docieram do zabytkowej cerkwi św. Dymitra w Leluchowie, gdzie kończę moją wycieczkę i odstresowany wracam do domu :)

                                                                                                                                                                                                                                                        

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Script logo