Beskid Sadecki 2018

marzec 2018

Jest koniec marca, w Beskidach resztki zimy. Postanowiłem wybrać się na wycieczkę w poszukiwaniu wiosny. Zastanawiałem się gdzie pójść, za wysoko nie może być, bo wyżej 1000 npm. śniegu jeszcze sporo, tam wiosny na pewno nie znajdę. Wyszło mi na szlak graniczny z Wojkowej do Dubnego. Góry tu nie wysokie, a przy okazji cerkiewkę w Dubnem odwiedzę. Na grzbiecie granicznym nad Wojkową jest takie miejsce zwane Kralova Studna albo jak kto woli Królewskie Żródło. Jest tam żródełko z bardzo smaczną wodą i kapliczka z uśmiechającą się Matką Boską. To rzadkość, bo przeważnie Matka Boska na obrazach czy rzeżbach minę ma bardzo poważną, wręcz zatroskaną, a ta się uśmiecha.

Dziewięćsił czeka na wiosnę, żeby się rozdmuchnąć i powstaną nowe dziewięćsiły. O jest i mój kolega z Wojkowej - ten czarny z oklapniętym uchem. Jak mnie zobaczył, przybiegł z dołu na granicę się przywitać.

  A to już droga do Dubnego. Powietrze w lesie takie wiosenne, słońce topi resztki śniegu. Magia budzącej się przyrody przenika wszystko. Gdzieś po słowackiej stronie palą się ogniska, wiatr przynosi zapach dymu. Jest niesamowity, magiczny nastrój.

Kiedy tak szedłem chłonąc to wszystko, obudziła się moja poetycka muza :

          MAGIA

tu wszystko jest poezją

błotnista droga którą idę
i nawet te kamienie

zapach żywicy w lesie
i słońca w kałużach lśnienie

tu wszystko magią jest
a przecież....

to tylko droga
pełna błota i kamieni

to tylko wiatr
szeleści w gałęziach drzew

stare liście na drodze zamiata
dymy z nad ognisk przynosi

to tylko wiatr ?...

No dobra, teraz już doszedłem do Dubnego. To mała wioseczka zagubiona wśród gór Beskidu. 45 mieszkańców w tym 5 dzieci. Chyba z 11 chałup. Nie ma sklepu. Jest dawna cerkiew grekokatolicka pod wezwaniem św. Michała Archanioła, dzisiaj kościół filialny rzymskokatolicki. Raz w tygodniu - w niedzielę przyjeżdża ksiądz z pobliskiego Leluchowa odprawić mszę. Cerkiewka przepiękna, na górce, otoczona murkiem z omszałych kamieni polnych.  W środku kompletny ikonostas, drewniana podłoga skrzypi ze starości. Zapach świec, kadzidła, starego drewna. Magia.

  Czas wracać. Przyjeżdża bus, przywozi dzieciaki ze szkoły i wraca do Muszyny. Potem już nic nie jedzie.

Script logo